Mama wraca do pracy, czyli co dalej z wielojęzycznością zamierzoną?

W końcu nastąpił ten moment. Wróciłam do pracy. Na pełen etat. Ktoś może się zapytać, jak działa teraz u nas przyswajanie języków obcych. Niestety jest zdecydowanie trudniej. Nie ma co ukrywać…

Źródło: domowe archiwum lenaspeaks.pl

Obecnie od poniedziałku do piątku żyjemy w nieustającym biegu. Staramy się jak najwięcej ze sobą rozmawiać w językach obcych, ale mamy na to mniej czasu (nie tak jak to było wcześniej, kiedy nie pracowałam). Na szczęście córka nam pomaga, ponieważ często sama inicjuje rozmowę po angielsku albo po włosku. Bardzo ważnym filarem wielojęzyczności zamierzonej są u nas książki. Już od bardzo dawna, elementem naszej codziennej wieczornej rutyny jest czytanie obcojęzycznych pozycji. Mój powrót do pracy nic w tym wypadku nie zmienił.

W weekend czasu wolnego jest więcej, więc w miarę możliwości staramy się spędzić go poza domem. Jeśli natomiast pogoda nie sprzyja rodzinnym wycieczkom, czytamy książki, bawimy się i dużo rozmawiamy. Bardzo staramy się utrzymać i rozwijać to, co udało się nam osiągnąć do tej pory. Słowa klucz: staramy się. Nie jest niestety łatwo.

Ale mam pewien plan. Nie jest to nic odkrywczego. Czasem jednak sprawdzają się wszystkim znane, stare metody. Chciałabym wprowadzać codziennie jedno nowe słowo albo zwrot. Będzie to doskonałe ćwiczenie dla nas wszystkich. Trzymajcie proszę kciuki! Zobaczymy czy wytrwam w postanowieniu.

Wcześniej nic nigdy nie planowałam, jeśli chodzi o przyswajanie w domu języków obcych. Wszystko było zawsze na luzie. W tym miejscu chciałabym odpowiedzieć na zadane mi pytanie odnośnie planu dnia i poświęconego czasu na zabawę, czytanie czy inne czynności związane z edukacją maluchów. Od samego początku działałam spontanicznie. Oczywiście zawsze starałam się wykonywać jak najwięcej czynności w językach obcych (rozmowa, czytanie, opowiadanie, zabawa w domu, zabawa na podwórku). Zależało to jednak od nastroju mojego i oczywiście córki. A jeśli chodzi o ilość poświęconego czasu dzieciom, to starałam się, żeby było go jak najwięcej, w ramach oczywiście moich możliwości. Języki obce i wczesna domowa edukacja wplatały się niewidzialnie w nasze codzienne funkcjonowanie. Teraz muszę się bardziej pilnować i planować, ponieważ mam mniej czasu.

Dlatego warto jest, zbudować bazę językową, jak się jest z dzieckiem w domu, a później tylko systematycznie dokładać kolejne cegiełki. Maluchy szybko przyswajają nową wiedzę. Traktują języki obce jak coś naturalnego. A rodzice mają z reguły więcej czasu, jak są z dziećmi w domu.

Ale jeśli nie udało się zbudować bazy językowej wcześniej, to co można zrobić? Warto jest wypracować rozwiązanie, które będzie pozwalało dziecku codziennie oswajać się z językiem obcym. Na pierwszym miejscu polecam konwersację. Moim zdaniem jest to najwygodniejszą forma przyswajania języka. Rozmawiać można praktycznie zawsze i wszędzie. I w bardzo prosty sposób można opisywać dziecku wykonywane, codzienne czynności. Można to robić zarówno w drodze do przedszkola, jak i w domu podczas obiadu. Rozmowa jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że zawsze chwilkę można na nią wygospodarować. Nie trzeba mieć pod ręką pomocy naukowych. Wystarczą dobre chęci.

Można też wymyślić wspólną zabawę w języku obcym. Dla mnie najważniejsze jest wypracowanie nawyku używania języka obcego. Zawsze staram się z córką, jak nie ma taty w pobliżu, rozmawiać w naszym sekretnym języku, czyli po włosku.

Jeśli nie rozmowa, to może książki? U nas są na drugim miejscu, tuż za konwersacją. Oczywiście książki dostosowane do wieku, poziomu i zainteresowań malucha. Wszystkie te trzy elementy są dla nas bardzo ważne. Po angielsku i włosku czytamy już dłuższe książki, mające fabułę. Po niemiecku niestety nie. Troszkę sobie próbujemy opowiadać, co widzimy na obrazku. Tzn. ja próbuję opowiadać :), a Lena bardziej słucha, niż mówi. Ostatnio jednak mnie mocno zaskoczyła. Na zadane przez mnie pytanie: Geburtstag, was ist das? (Urodziny, co to jest?) Odpowiedziała po polsku: urodziny. Serce rośnie! Zrozumiała pytanie i prawidłowo odpowiedziała.

Posiłkować się można też kreskówkami, piosenkami i audiobookami. U nas są aż trzy języki obce, dlatego ciężko jest mówić o systematyczności w przypadku wszystkich trzech. Z angielskim i włoskim dajemy radę. Język niemiecki to zupełnie inna sprawa. Po niemiecku nie prowadzimy spontanicznej rozmowy. W tym wypadku kluczowe są książki, a dokładnie książki z Peppą Pig. Jeśli szukacie słowników obrazkowych z Peppą po niemiecku, to zapraszam tu.

Podsumowując: w mojej opinii warto być systematycznym. U nas przynosi to efekty, ale wiadomo, że po pierwsze każde dziecko rozwija się inaczej. Po drugie, systematyczne przyswajanie wiedzy musi być dostosowane do planu dnia rodzica. Zupełnie inaczej ten plan wygląda (czasem jego brak), jak rodzic jest z maluchem w domu, a inaczej jak rodzic jest pracownikiem na pełen etat… Jak byłam w domu, to nic nie planowałam. Jedynym przewidywalnym elementem było wieczorne czytanie książki. Teraz wiem, że mogę działać tylko w konkretnym przedziale czasowym, dlatego staram się oprzeć na czterech poniższych filarach:

Źródło: lenaspekas.pl

Jeśli mój wpis Cię zainteresował, zostaw proszę komentarz, polub i udostępnij. Zapraszam również do polubienie mojej strony na Facebooku, profilu na Instagramie i kanału na YouTube.

4 thoughts on “Mama wraca do pracy, czyli co dalej z wielojęzycznością zamierzoną?

  1. U mnie w domu trzeci język praktycznie umarł gdy wróciłam do pracy na więcej godzin niż podczas pierwszych miesięcy z maluchem… ale staram się codziennie chociaż kilku hiszpańskich piosenek z dziećmi posłuchać, przejrzeć razem słownik obrazkowy.
    Z angielskim jeszcze się udaje, młodszy syn zresztą chodzi do dwujęzycznego żłoba i naprawdę fajnie tam ogarniają to z dziećmi, no, ale właśnie ten hiszpański na chwilę musi odejść na dalszy plan.
    Fajny pomysł z jednym słowem/zwrotem dziennie.

    1. Dzięki wielkie 🙂 Doskonale Cię rozumiem… nie jest łatwo, ale chyba ważne jest, żeby robić razem cokolwiek, a piosenki to super sprawa! My też staramy się słuchać. I bardzo lubimy słowniki obrazkowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *